Strona głównaKontakt
Złoto po 5000$ za uncję?

Złoto kosztuje dziś ponad 4 tys. dolarów za uncję. Po tak dużym ruchu naturalnie pojawia się pytanie: czy potencjał wzrostowy został już w dużej mierze wykorzystany, czy może rynek dopiero przygotowuje się do kolejnej fali zwyżek?

Jeden z ciekawszych scenariuszy na najbliższe miesiące zakłada pozornie sprzeczny przebieg wydarzeń. Najpierw złoto może jeszcze zejść w okolice 4000 dolarów za uncję, a następnie — jeśli otoczenie makroekonomiczne zacznie działać na jego korzyść — rozpocząć ruch w stronę 5000 dolarów w 2027 roku.

Kluczowe pytanie brzmi więc nie tyle, czy złoto jest dziś drogie, ale co musiałoby się wydarzyć, aby inwestorzy byli skłonni płacić za nie jeszcze więcej.

Złoto spada, ale zachowuje się zaskakująco mocno

W ostatnich dwóch tygodniach cena złota spadła o około 5%, do okolic 4150 dolarów za uncję. Sam taki ruch nie byłby niczym wyjątkowym. Znacznie ciekawsze jest jednak to, co działo się w tym samym czasie na rynku amerykańskich obligacji.

Realne rentowności obligacji USA mocno rosły, a historycznie są one jednym z najważniejszych czynników działających przeciwko złotu. Im wyższa realna stopa zwrotu z bezpiecznych aktywów odsetkowych, tym mniej atrakcyjne staje się złoto, które samo w sobie nie generuje dochodu.

Od marca do lipca 2026 roku wzrost realnej rentowności 10-letnich obligacji USA o 1 punkt bazowy wiązał się średnio ze spadkiem ceny złota o około 17 dolarów za uncję. W ostatnich miesiącach ta wrażliwość wyraźnie jednak osłabła — do około 4,5 dolara za uncję.

Innymi słowy, złoto nadal reaguje negatywnie na wzrost rentowności, ale reaguje znacznie słabiej niż wcześniej. To pierwszy istotny sygnał świadczący o relatywnej sile rynku.

ETF-y nadal przyciągają kapitał

Jednym z powodów tej odporności może być zachowanie inwestorów lokujących środki w funduszach ETF opartych na złocie.

Pomimo spadającej ceny kruszcu i rosnących rentowności obligacji inwestorzy przez większość września nadal dokładali kapitał do złotych ETF-ów. To ważne, bo wcześniej przepływy do tych funduszy były znacznie bardziej wrażliwe na zmiany stóp procentowych.

Co więcej, część inwestorów kupowała złoto na poziomach wyraźnie wyższych niż obecne. Szacowany średni poziom wejścia dla napływów od końca lipca wynosi około 4365 dolarów za uncję. Oznacza to, że część pozycji znajduje się już na stracie przekraczającej 5%.

Mimo tego na razie nie widać masowej redukcji zaangażowania. Może to sugerować, że duża część kapitału napływającego do ETF-ów ma dłuższy horyzont inwestycyjny i większą tolerancję na krótkoterminowe wahania.

Chiny ponownie zaczynają wspierać popyt

Drugim ważnym elementem układanki pozostają Chiny.

Kiedy cena złota spadła poniżej około 4440 dolarów za uncję, zaczęły pojawiać się sygnały odbudowy lokalnego popytu. Premia za złoto w Szanghaju wróciła w okolice 10–20 dolarów za uncję, co wskazuje na rosnące zainteresowanie fizycznym kruszcem.

Jednocześnie utrzymuje się silny import złota do Chin, a dodatkowym wsparciem są zwiększone oficjalne zakupy dokonywane przez Ludowy Bank Chin.

To istotne, ponieważ sugeruje, że spadki cen zaczynają przyciągać nowych kupujących. Im niżej schodzi złoto, tym większa może być skłonność części inwestorów oraz chińskich podmiotów do zwiększania zaangażowania.

Najważniejsze wsparcie: okolice 4000 dolarów

Pozytywne czynniki nie oznaczają jednak, że złoto musi od razu wrócić do wzrostów.

W krótkim terminie jednym z najważniejszych poziomów pozostaje 4000 dolarów za uncję. Scenariusz bazowy zakłada możliwość ponownego testu tego obszaru.

Z punktu widzenia analizy technicznej szczególnie istotna jest strefa około 3857–3966 dolarów. Dopóki rynek utrzymuje się powyżej niej, obecne spadki można interpretować jako korektę w szerszym trendzie.

Trwałe zejście poniżej tej strefy byłoby jednak znacznie poważniejszym sygnałem ostrzegawczym. Mogłoby oznaczać, że dotychczasowa struktura rynku ulega pogorszeniu i otwiera się przestrzeń do głębszej przeceny.

[WSTAW WYKRES 5: wykres techniczny złota z zaznaczoną strefą 3857–3966 USD]

Kluczowy katalizator: Fed i realne rentowności

Najważniejszym potencjalnym katalizatorem kolejnego wzrostowego ruchu pozostaje polityka Rezerwy Federalnej oraz zachowanie amerykańskich rentowności.

Obecne wysokie rentowności są jednym z głównych powodów, dla których złoto ma trudności z powrotem do dynamicznego trendu wzrostowego. Jeżeli jednak rynek zacznie oczekiwać mniejszej liczby podwyżek stóp, a realne rentowności obligacji zaczną spadać, warunki dla złota mogą się szybko poprawić.

To właśnie taki punkt zwrotny może otworzyć drogę do kolejnej fazy hossy.

Prognozowana ścieżka ceny złota

W jednym z bazowych scenariuszy zakłada się stopniowy wzrost średniej ceny złota w kolejnych kwartałach.

Ten scenariusz zakłada więc dwa etapy: najpierw możliwy ponowny test okolic 4000 dolarów, a dopiero później powrót do bardziej trwałego trendu wzrostowego.

Czy 5000 dolarów za uncję jest realne?

Poziom 5000 dolarów za uncję może dziś wyglądać agresywnie, ale nie jest scenariuszem całkowicie oderwanym od fundamentów.

Aby się zrealizował, kilka elementów musiałoby działać jednocześnie: realne rentowności w USA powinny zacząć spadać, kapitał zgromadzony w złotych ETF-ach powinien pozostać na rynku, a popyt z Chin powinien nadal pojawiać się podczas korekt.

Jeśli taki układ rzeczywiście się uformuje, 5000 dolarów za uncję przestaje wyglądać jak czysto teoretyczny poziom.

Z drugiej strony, utrata strefy około 3900–4000 dolarów byłaby wyraźnym ostrzeżeniem. W takim scenariuszu optymistyczne prognozy trzeba byłoby poważnie zweryfikować.

Podsumowanie

Najciekawsze w obecnej sytuacji złota jest to, że rynek zachowuje się stosunkowo mocno mimo niesprzyjającego otoczenia wysokich realnych rentowności. Wsparciem pozostają napływy do ETF-ów, popyt z Chin oraz zakupy banku centralnego.

Krótkoterminowo nie można wykluczyć ponownego testu 4000 dolarów za uncję. To właśnie zachowanie rynku w tej strefie może być jednym z najważniejszych sygnałów dla dalszego kierunku.

Jeżeli wsparcie się utrzyma, a Fed i rynek obligacji zaczną tworzyć bardziej sprzyjające warunki, 5000 dolarów za uncję w 2027 roku może stać się realnym scenariuszem, a nie tylko efektowną prognozą.

Radek Piotrowski

Doradca inwestycyjny

Zapisz się na nasz newsletter!


© 2018 Rock Solid Investments. All Rights Reserved.