Wakacje już za nami. Wróciliśmy do pełnej gotowości, a na rynkach dzieje się naprawdę sporo. Czas otrząsnąć się z letniego lenistwa i wziąć pod lupę to, czym żyje świat finansów. Kiedy przeglądam najnowsze wrześniowe raporty makroekonomiczne i analizuję nastroje, widzę jedno pesymiści znowu grzeją temat. Geopolityka nie daje o sobie zapomnieć. Łańcuchy dostaw pękają, a sztuczna inteligencja wywraca rynek do góry nogami. Brzmi znajomo? Giełdowe niedźwiedzie i rynkowi pesymiści od lat wieszczą absolutny krach. Tyle, że ten krach jakoś nie nadchodzi, a czarny scenariusz znowu się nie sprawdził. A rynki po raz kolejny zaskakują pesymistów.
W tym artykule rozbijemy na czynniki pierwsze 6 rzekomych niespodzianek na amerykańskim rynku, które dla mądrego inwestora w ogóle nie powinny być zaskoczeniem.
Numer 1. Amerykański konsument odmawia kapitulacji. Wszyscy mówią rosnąca inflacja, wysokie stopy, Gigantyczne zadłużenie na kartach kredytowych. To musi boleć. Niedźwiedzie krzyczą o recesji, czego nie rozumieją. Siła nabywcza w USA jest potężna. Stoją za nią rosnące ceny nieruchomości, zyski z akcji i silny rynek pracy z rosnącymi płacami. Tak, Amerykanie przez droższą energię rzadziej kupują luksusowe gadżety, ale wydatki na usługi i codzienne życie nie spadają. Zakładanie się przeciwko amerykańskiemu konsumentowi to od dekad historycznie przegrana
Numer 2. Wysokie ceny ropy nie niszczą już Ameryki. Zapomnij o latach 70. I 80. Kiedy USA były uzależnione od importu paliw z Bliskiego Wschodu. Dzięki rewolucji łupkowej Stany Zjednoczone stały się jednym z największych producentów energii na świecie. Gdy ceny ropy rosną, potężne sektory gospodarki, od Teksasu po dostawców infrastruktury po prostu rozkwitają. Co więcej, nowoczesna gospodarka USA opiera się dziś na technologii, oprogramowaniu oraz finansach, a nie na Energochłonnej produkcji. Droższa benzyna boli na stacji, ale nie rzuca już całego kraju na kolana.
Numer 3. Dolar amerykański wciąż rządzi światem. Pisanie nekrologów dla dolara to w mediach niemal tradycja. A jednak za każdym razem, gdy na świecie pojawiają się kłopoty, kapitał ucieka właśnie do zielonego. Wyjaśnienie jest proste. USA mają największy rynek obligacji rządowych i najgłębsze rynki kapitałowe. Globalny biznes ufa amerykańskim instytucjom. Europa zmaga się z demografią i regulacjami. Chiny pękają od kryzysu nieruchomości i kontroli kapitału. Wniosek. Trzymanie aktywów w dolarach to wciąż najbezpieczniejsza długoterminowa lokata kapitału.
Numer 4. Deficyt budżetowy USA nie wywołał finansowego Armagedonu. Wizja bilionowych długów budzi lęk i słusznie. Deficyty mają znaczenie, ale ważniejsza od długu jest zdolność do jego obsługi. Ameryka ma unikalny przywilej. Pożycza we własnej walucie, a jej obligacje są globalnym wzorcem bezpieczeństwa. Dopóki nominalne PKB, zyski korporacji i wpływy z podatków w USA rosną szybciej niż koszty obsługi tego długu, rynki będą tolerować poziomy zadłużenia, które zrujnowały by każdy inny kraj na świecie.
Numer 5. Zyski amerykańskich korporacji nieustannie przebijają oczekiwania. Przed każdym spowolnieniem analitycy ostrzegają przed spadkiem zysków i co? I nic. Amerykański biznes adaptuje się błyskawicznie. Rosną koszty, firmy automatyzują procesy, wdrażają AI, tną zbędne wydatki i podnoszą produktywność. Tam nie ma czekania na rządowe zapomogi. Tam się adaptujesz albo giniesz. Poza tym współcześni giganci zarabiają na oprogramowaniu, danych i własności intelektualnej, a nie na ciężkich maszynach. To daje im gigantyczne marże i odporność na kryzysy.
I wreszcie numer 6. USA to jedna z najbardziej odpornych na wstrząsy gospodarek na świecie. Pandemia, wojna w Europie. Wojny celne. blokady szlaków morskich. Co jeszcze spotkało rynki w tej dekadzie? Wszystko. Mimo to nominalne PKB Stanów Zjednoczonych od początku 2020 roku wzrosło o niewiarygodne 10,5 biliona dolarów. Ta zdolność do ciągłego wymyślania się na nowo, wdrażania innowacji i absorbowania makroekonomicznych ciosów sprawia, że rynkowi pesymiści po raz kolejny zostają z ręką w nocniku.

Jakie są z tego wnioski dla Twojego portfela? Udane inwestowania wymaga oddzielenia realnych zagrożeń od medialnego szumu niedźwiedzi. Fundamenty USA są silne, dlatego w długim terminie warto przeważać amerykańskie akcje i aktywa dolarowe, a każdą większą korektę na giełdzie traktować jako okazję do zakupów po promocji.
Radek Piotrowski
Doradca Inwestycyjny