Strona głównaKontakt
Co dalej ze złotem?

Jeszcze kilka miesięcy temu złoto biło historyczne rekordy, a internet zalewały porady kupuj złoto, idzie kryzys. Tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te przewidywania. Ceny złota zaliczyły gwałtowny zjazd, a inwestorzy zadają sobie jedno pytanie co poszło nie tak? Przecież napięcia geopolityczne na świecie wcale nie maleją. Dlaczego bezpieczna przystań nagle zaczęła tonąć?

Dziś przyjrzymy się najnowszym opiniom analityków rynkowych, którzy właśnie rewidują swoje prognozy. Dowiesz się, jakie trzy potężne siły ściągają ceny kruszców w dół. I czy to już koniec ery drogiego złota? Przeczytaj do końca, bo na koniec sprawdzimy też, co dzieje się ze srebrem.

Zacznijmy od faktów. Złoto znalazło się w tym roku pod kreską. Eksperci finansowi wskazują, że rynek przestał chwilowo patrzeć na geopolitykę, a zaczął obsesyjnie analizować działania banków centralnych, a zwłaszcza amerykańskiego FEDu.

Pierwsze dwa ciosy dla złota to rosnące rentowności amerykańskich obligacji skarbowych oraz silny dolar. Kiedy stopy procentowe w USA mają pozostać wysokie przez dłuższy czas, inwestorzy wolą ulokować kapitał w obligacjach, które dają realny i pewny zysk. Zamiast w złocie, które przecież nie wypłaca żadnych odsetek.

Trzecim ciosem jest odwrót inwestorów instytucjonalnych. Fundusze ETF oparte na złocie, które na początku roku napędzały gigantyczne wzrosty. W ostatnich miesiącach zaczęły masowo wyprzedawać swoje zapasy. Globalne aktywa funduszy ETF spadły o około 1,5% poniżej poziomu z początku roku, głównie przez realizację zysków przez inwestorów z Ameryki Północnej.

Te niesprzyjające warunki zmusiły strategów zajmujących się rynkami surowcowymi do drastycznej rewizji swoich modeli. Wcześniej prognozowano, że pod koniec roku cena złota przebije barierę 5 000 dolarów za uncję. Zapomnijcie o tym. Przynajmniej na razie. Według zaktualizowanych prognoz w trzecim kwartale tego roku cena złota oscylować ma w okolicach 4 300 – 4 500 dolarów, a w czwartym kwartale odbić do poziomu 4700 – 5000 dolarów za uncję. To wciąż wysokie poziomy, ale trajektoria wzrostu będzie znacznie wolniejsza i przede wszystkim bardziej rwana, pełna gwałtownych wahań.

Czy to oznacza, że złoto straciło swój urok i czas uciekać z rynku? Absolutnie nie. Analitycy uspokajają. Obecne spadki mają charakter cykliczny, a nie strukturalny. Długoterminowe fundamenty złota są nienaruszone. Głównym filarem, na którym opiera się rynek, są banki centralne, które skupują złoto na potęgę w celu dywersyfikacji swoich rezerw. Tylko w pierwszym kwartale tego roku instytucje oficjalnie dokupiły aż 244 tony złota. Co ciekawe, jednym z absolutnych liderów tych zakupów pozostaje Polska. Z kolei Chiny nieprzerwanie powiększają swoje rezerwy od kilkunastu miesięcy. Co więcej, z wynika, że aż 90% banków centralnych planuje zwiększyć swoje zapasy złota w ciągu najbliższego roku. badań Światowej Rady Złota (ang. World Gold Council)

To tworzy potężne wsparcie, barierę, poniżej której cena złota raczej nie spadnie. Obiecałem, że wspomnę o srebrze. Tutaj sytuacja wygląda podobnie. Prognozy cen również zostały obniżone z poziomów bliskich 80 – 84 dolarów do 66 – 70 dolarów w trzecim kwartale i 74 – 78 dolarów pod koniec roku. Dlaczego? Oprócz tych samych problemów makroekonomicznych co złoto, srebro dostało rykoszetem z sektora zielonej energii. Chociaż rynek srebra wciąż notuje deficyt surowca, to jednak wzrost popytu w branży fotowoltaicznej wyraźnie wyhamował. Producenci paneli słonecznych nauczyli się oszczędzać i zużywają teraz znacznie mniej czystego srebra na jeden panel niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Pomimo tego eksperci prognozują, że srebro długoterminowo może poradzić sobie nawet odrobinę lepiej niż złoto. Właśnie dzięki postępującej elektryfikacji świata.

Podsumowując, złoto i srebro przechodzą zdrowe, choć bolesne schłodzenie rozgrzanego rynku. Nie jest to jednak pęknięcie bańki, a raczej zmiana biegów na nieco wolniejszy. Dla długoterminowych inwestorów obecne niższe ceny mogą być wręcz interesującym momentem do przemyślenia strategii.

Radek Piotrowski

Doradca inwestycyjny

Zapisz się na nasz newsletter!


© 2018 Rock Solid Investments. All Rights Reserved.